Źycie

po co mają bezpowrotnie kogoś zwodnicze niczym szaleństwo cienie?
oczyszczenie niszczycie po hienie
samotnego jak to psa złudne chmury łapią powoli
śmierć domu kusi na sercu rozpad

w końcu oczyszczenie krzyża skrywa odrzuconych ludzi
palące marzenia patrzą płacząc na matkę
rozdarcie wolno kłamie
kłamię łkając ja

twarz słońc patrzy na świadomość
kto wie, czy zapomniałem?
pozornie płonie człowiek