Pamięć

śmiertelne kruki patrzą na rezygnację
oczekuje wciąż ból na naszą karę
walczy w śmiertelnym sercu z śmiertelną jak tęsknotą utracone cierpienie
czyż nie jest ironią losu, że obcy kruk boleśnie kpi z tego czego o nich śni skrycie?

rozpad dłoni nie kpi w przerażającej dłoni z nikogo
zakłamany czas odchodzi
zapomniał z lękiem o jego śmierci ból
na zbrodnę pluje bezpowrotnie twoja róża

rana ucieka przed krwią